wtorek, 14 maja 2013

Zdzisław 1


Chciałbym Wam przedstawić Zdzisława. Choć „przedstawić” to może nieco mylące słowo, bo nie chcę, wręcz nie wypada, abym prezentował konkretne fakty dotyczące Zdzisława. Nie opiszę jak wygląda, czym się zajmuje, ile ma lat, gdzie mieszka, czy ma żonę, dzieci, psa, co lubi robić w wolnych chwilach ani skąd go znam. Pod tym względem Zdzisław pozostanie dla Was zupełnie anonimowy. Jednego możecie być za to pewni – Zdzisław naprawdę istnieje! Żyje i ma się całkiem dobrze.
Tylko czy to na pewno będzie Zdzisław? Oto pytanie-klucz! Pytanie-wytrych. Pytanie-łom a nawet pytanie-taran. Czy to na pewno będzie Zdzisław taki, jakim jest naprawdę? Czy może tylko Zdzisław, jakim go postrzegam przez pryzmat wzajemnych doświadczeń? A może będzie to wypadkowa dwóch Zdzisławów? Średnia arytmetyczna Zdzisława prawdziwego i Zdzisława postrzeganego? Takie uśrednienie musiałoby się okazać fatalne w skutkach. Średnia arytmetyczna to przecież najwyższa forma kłamstwa współczesnego świata. Jeśli pies i człowiek mają średnio po trzy nogi to statystycznie patrząc prawda nie istnieje!
Nie, nie ma tu miejsca na uśrednianie, na siły wpadkowe, na kompromisy. To będzie Zdzisław z mojej głowy, z moich oczu, uszu, czasem nozdrzy. Zdzisław ze ściśle określonej scenografii, odgrywający bardzo konkretną rolę w towarzystwie wiecznie tych samych aktorów. To będzie Zdzisław jednego kontekstu i to będzie Zdzisław jedynego kontekstu, w jakim go znam. To będzie mój Zdzisław. Być może najtragiczniejszy z możliwych. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz