dość tego – myślę sobie, wyłączam telewizor, tryb stand-by – może ekolodzy mnie nie zjedzą, wypadałoby się w końcu ogarnąć w ten sobotni, wiosenny poranek, odstawiam talerz po śniadaniu do zlewu, następnie leniwie przechodzę do łazienki, najpierw włosy, które są już w sumie dość długie, potem reszta, twarz, ząbki, patrzę na paznokcie – kwalifikują się, więc sięgam po obcinacz, trwa to w sumie parę minut, na koniec dezodorant i trochę pachnidła, ogolę się jutro, ok, jestem zdatny do pokazania się ludziom, teraz ścielę łóżeczko, włączam komputer – niech się „winda” załaduje, powrót do kuchni, nie może się przecież obejść bez kawy! trzy minuty i ciemnobrązowa ciecz skrapla się intensywnie do filiżanki suto zasypanej cukrem, jest, wreszcie można wygodnie rozsiąść się przed komputerkiem, czas – parę minut po dziesiątej, neostrada.tp (wbrew pozorom nie narzekam), połączono, no to „ognisty lisek”, chwilę to trwa, widać on też potrzebuje z rana kilku sekund na rozruch, poszło, teraz klik na zakładkę gazeta.pl
ale prezydent którego kraju?
rozdwojenie
-
z racji profilu tego bloga określonego już przez sam tytuł, tematy cięższe
pojawiać się będą na:
http://pisanieprzynosiulge.blogspot.com/
nie zapraszam
14 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz